Marta Stasiulewicz: Cieszę się, że mogłam być częścią tej drużyny.

Marta Stasiulewicz ogłosiła, że po sezonie 2021/2022 kończy karierę na boisku trawiastym. Z popularnym "Stasiem" podsumowaliśmy te pięć sezonów spędzonych w Gdańsku. Zapraszamy do lektury!

Najpiękniejszy moment w Twojej karierze.

Najpiękniejsze momenty są wtedy, kiedy osiągniesz postawione sobie cele. Dwukrotnie wywaliczyliśmy awans do Ekstraligi. Najpierw ze Sztormem Gdańsk, potem z LOTOS-em. Przychodząc tu, wtedy do beniaminka 1. ligi, takim moim celem był właśnie awans i gra w najwyższej klasie rozgrywkowej. No i odhaczone! :)

Co skłoniło Cię do podjęcia decyzji o zakończeniu kariery na trawie?

Czułam od jakiegoś czasu, że jest to dobry moment na pożegnanie sie z piłką na tym poziomie. Podjęłam trudną dla mnie decyzję. Dzisiaj myślę, że słuszną.  

Jakie masz piłkarskie plany na przyszłość?

Na ten moment zagram z Red Devils Chojnice na piasku.

W swojej dotychczasowej karierze otrzymałaś... jedną czerwoną kartkę, pamiętasz w jakich okolicznościach?

Tak, jedyna czerwona kartka w całej karierze. Jasne, że pamiętam. To był mecz w Koninie w 1. lidze. Nie chciałam dopuścić do sytuacji sam na sam. Słuszna kartka. 

Jak wspominasz te pięć sezonów spędzonych w Gdańsku?

Pamiętam mój pierwszy trening i takie pozytywne nastawienie, z którym na niego przyszłam. Spędziłam tu 5 lat. Odchodzę bogatsza o relacje z ludźmi i wspomnienia emocji, które dane są do przeżywania tylko sportowcom. 

Czy zobaczymy jeszcze kiedyś Martę Stasiulewicz na boisku trawiastym?

Jako zawodniczkę, nie wiem. Mam świadomość tego, że za jakiś czas przyjdzie moment tęsknoty za grą. Jeśli wszystko się dobrze ułoży to chciałabym spróbować w mojej starej-nowej roli, czyli sędzi. 

Czy będziesz się pojawiać na meczach, żeby dopingować nasz zespół?

Jasne! Zostaję w Gdańsku. Będę krzyczeć z trybun jak zrobi się za cicho.

Co powiedziałabyś młodym zawodniczkom, których piłkarska droga się dopiero rozpoczyna? Czy AP LOTOS Gdańsk jest dobrym miejscem na ich rozwój?

Powiedziałabym im, żeby skupiły się na sobie, swojej pracy i swojej grze, analizowały swoje występy, a nie oceniały występy innych. Myślę, że to jest nawyk, który pozwala się szybciej rozwijać, a jednocześnie jest to coś o czym my ludzie chyba często zapominamy. I tak myślę, że LOTOS ma dzisiaj zaplecze i środki umożliwiające młodym pokoleniom piłkarek walczyć o swoje sportowe marzenia.

Jak przez okres Twojej piłkarskiej kariery zmieniła się piłka kobieca w naszym kraju?

Zaczynałam grę w klubach kilkanaście lat temu i wiele się zmieniło od tamtego czasu. Tutaj w Trójmieście na początku mojej gry musiałam dokładać, żeby uczestniczyć w treningach. Teraz można zarabiać, chociaż wciąż naszego wynagrodzenia (w mojej ocenie) nie można traktować jako głównego źródła dochodu. Mam nadzieje, że to się niedługo zmieni i dziewczyny w Polsce będą mogły skupić się tylko na grze.

Czego Ci życzyć?

Zdrowia. I kolejnych pasji ;)